Kamień w kamieniu: popularny trend w kolekcjach najlepszych jubilerów

Można go uznać za chciwy, ale jeśli chodzi o najlepsze klejnoty świata, większość z nas woli dwa klejnoty od jednego.

Współcześni jubilerzy mają tę samą opinię: wkładanie jednego klejnotu do drugiego to dziś popularna technika, która doda połysku i objętości każdej biżuterii.

Przez wiele lat ciężkiej pracy szwajcarski dom jubilerski Bogh-Art doprowadził do perfekcji technikę „wstawiania”. Klejnoty tej marki są najlepszym przykładem trendu „kamienie w kamieniu”. Wynaleziona w starożytnym Egipcie sztuka nakładania kamieni szlachetnych wymaga precyzyjnych umiejętności i precyzji, ponieważ każdy kamień musi być idealnie równomiernie rozłożony, zanim zostanie włożony do innego. Wykonanie takiej biżuterii może zająć ponad rok, ale efekt końcowy - kamienie szlachetne pozbawione metalowych „kajdan” - zawsze są warte tak długiego oczekiwania.

Chociaż każde dzieło Bogh-Art jest prawdziwym dziełem sztuki, pierścionek inkrustowany diamentem i turmalinem paraiba wygląda szczególnie imponująco. Pierścionek wykonany z białego złota ozdobiony jest 3-karatowym diamentem w kształcie kropli, którego kształt podkreślony jest jaskrawym zielonym turmalinem. Nie mniej imponujące są kolczyki, w których centralne miejsce zajmują tanzanity w kształcie kropli, których bogaty kolor kontrastuje z białą macicą perłową.

Inni jubilerzy podchwycili pomysł „włożenia” jednego kamienia w drugi. Na przykład Kara Ross oferuje dzwoniącą bransoletę Cava z wstawką z kryształu górskiego, która wydaje się unosić nad podstawą czarnego onyksu, powstrzymywana tylko przez cztery wstążki maleńkich diamentów. W pierścieniu z tej samej kolekcji niesamowitego odcienia, zielony chryzopraz majestatycznie spoczywa na poduszce z kryształu górskiego, otoczony aurą białych diamentów.

Nowa kolekcja Boucheron Trésor de Perse zapowiada się na jedno z najjaśniejszych odkryć biżuterii w tym miesiącu na Biennale des Antiquaries. Zainspirowana wieloletnią znajomością domu jubilerskiego z cesarską rodziną Iranu, kolekcja mieni się szafirami, które służą jako symbol niebieskiej mozaiki kopuły meczetu imama w Isfahanie. W centrum pierścienia Trésor de Perse Boucheron na gładkiej powierzchni kryształu skalnego znajduje się 16-karatowy niecięty szafir otoczony chalcedonami i diamentami.

Błyskotliwy, niesamowity kolor, którego nie da się opisać słowami, zajął zaszczytne miejsce w samym środku olśniewająco pięknego pierścionka Tiffany & Co. Sam dom jubilerski nazywa kolor tego diamentu „ciemnobrązowo-zielono-żółtym” i używa wspaniałego opalu jako otoczenia, wokół którego wyłożone są kolorowe diamenty.

Problemy z definicją koloru wyraźnie nie występują przy jasnopurpurowych kroplach ametystu spadających z naszyjnika Jean Schlumbergera i nakrapianych diamentami.

Wreszcie paryski projektant biżuterii Lorenz Baumer, który był znany ze swoich śmiałych pierścieni koktajlowych, zawsze ozdobionych najpiękniejszymi i najbardziej niezwykłymi klejnotami, stworzył futurystyczne arcydzieło w 2014 roku. Unikalny pierścień Trevi z szafirem o masie 7, 54 karata osadzonym w skale kryształowej stał się jedną z najodważniejszych biżuterii w tym roku, wykorzystując technikę „kamień w kamieniu”.

Zostaw Komentarz