Klątwa szafiru w Delhi

Zawsze klejnoty przyciągały poszukiwaczy skarbów, ale niektóre relikty lepiej nie przeszkadzać. Oto historia tajemniczego purpurowego szafiru.

Jak wiesz, szafir jest rodzajem korundu, „brata” rubinu i jest „odpowiedzialny” za wszystkie kolory oprócz czerwonego. Jeden z najrzadszych odcieni szafiru jest fioletowy, więc nie jest zaskakujące, że ktoś chciał posiadać taki piękny i cenny kamień. Tak stało się z kawalerzystą bengalskim w 1857 roku: podczas powstania w Indiach pułkownik V. Ferris znalazł się w świętej świątyni Indry, boga wojny i pogody, i ukradł niezwykły kamień. Jednak klejnot wcale nie był tym, co widział pułkownik, i sprawił, że nie raz żałował swego czynu.

Fałszywy fioletowy szafir

W którym momencie nowy właściciel kamienia dowiedział się, że to nie szafir trafił w jego ręce, historia milczy, ale fioletowy korund okazał się ametystem. Byłoby miło, gdyby odkrycia Ferrisa dobiegły końca, ale po powrocie do Anglii wraz ze znalezieniem, kłopoty spadły na jego rodzinę jedna po drugiej.

Zdrowie pułkownika zaczęło gwałtownie się pogarszać, a jednocześnie jego kondycja finansowa. Po Ferris Sr. zły wpływ Delhi Sapphire dotarł do jego syna, który odziedziczył klejnot, problemy finansowe podążyły za nim wraz z fizycznymi dolegliwościami. Ponadto jeden z przyjaciół rodziny, w którego posiadaniu okazał się kamieniem na krótki czas, niespodziewanie popełnił samobójstwo.

„Trzykroć przeklęty”

W 1890 roku nowym właścicielem kamienia stał się słynny naukowiec, pisarz i palmista, Edward Heron-Allen. Warto zauważyć, że Heron-Allen, wierząc w przepowiednie losu i skały, nie bał się pogłosek o rozgłosie ametystu, chociaż jego pewność siebie szybko zniknęła.

Niepowodzenia spadły na naukowca dosłownie od chwili, gdy podniósł fioletowy kamień. Wielokrotnie próbował pozbyć się przejęcia: sprzedał go dwukrotnie swoim znajomym, z których jeden prawie stracił kondycję i zdrowie, a drugi - utalentowany piosenkarz - stracił głos. W końcu, będąc w całkowitej rozpaczy, Heron-Allen rzucił nieszczęsny ametyst w mętne wody Regents Canal, ale kamień ponownie „znalazł” go trzy miesiące później: został podniesiony przez koparkę od dołu i sprzedany jubilerowi, który rozpoznał zakup i hojnie go zwrócił do właściciela.

Palmista twierdził, że kamień był przeklęty trzy razy i był poplamiony krwią i hańbą tych, którzy kiedykolwiek go posiadali.

Ametyst Herona-Allen

Kiedy pisarz miał córkę w 1904 r., W obawie o swoje życie i zdrowie, nowo utworzony ojciec spakował ametyst w kilku pudełkach i wysłał go do swoich bankierów, żądając, by paczka została zamknięta w celi i nie otworzyła się w żaden sposób do dnia jego śmierci. Co dziwne, trik do pracy i życie pana Allena i jego rodziny zostały dostosowane od tego dnia.

Po śmierci Gerony Allen ametyst przekazano do Muzeum Historii Naturalnej w Londynie. Ametystowi towarzyszyła notatka od byłego właściciela: „Kto otworzy pudełko, musi najpierw przeczytać to ostrzeżenie, a potem może sobie poradzić z kamieniem, jak mu się podoba. Moja rada dla niego to rzucenie go w morze. ”

Być może, gdyby pracownicy muzeum zastosowali się do rady naukowca, historia „szafirowego purpurowego Delhi” mogłaby się tam skończyć, ponieważ łańcuch nieszczęść, które nastąpiły po nim, skończyłby się. Jednak w 2000 r. John Whittaker, były szef wydziału mikropalleontologii muzeum, postanowił zabrać ze sobą ametyst na doroczne sympozjum organizowane przez Stowarzyszenie Heron-Allen. Po drodze Whittaker i jego żona zostali złapani w tak straszną burzę z piorunami, że podróż mogła się skończyć tragedią. Według pracownika nigdy nie widział tak strasznej burzy w swoim życiu.

Jednak upór naukowca można zazdrościć - jeszcze dwa razy próbował sprowadzić na spotkanie cholerny kamień. I wszystkie niepowodzenia następowały po nim: druga podróż przyniosła ciężki rozstrój żołądka, a trzeci zakończył się rozdzierającymi bólami spowodowanymi kamieniami nerkowymi.

Dzisiaj kamień noszący nazwę „Delhi fioletowy szafir” lub „Amethyst Herona-Allen” jest również przechowywany w ścianach Muzeum Historii Naturalnej w Londynie, a nawet został publicznie wystawiony w 2007 roku.

Zostaw Komentarz